Republikanie wciąż wierzą, że opowiadanie historii to skuteczna strategia polityczna. „Jeśli tylko ujawnimy złe rzeczy, które robi Lewica, system sam się naprawi!” Ile jeszcze rzeczy muszą „ujawnić” republikańscy ustawodawcy, zanim system się naprawi? Wszyscy już wiedzą, że instytucje są przejęte, że żyjemy w systemie sprawiedliwości z dwiema warstwami, że Lewica wykorzystuje finansowane przez podatników oszustwa do angażowania się w kupowanie głosów politycznych, a nasz kraj jest coraz bardziej rabowany przez ludzi, którzy nie postrzegają siebie jako integralnej części tego kraju. Jednak ujawnienie tych wszystkich rzeczy nic nie znaczy, chyba że nastąpi zdecydowane działanie. „Ujawniliśmy” zabójstwo Iryny Zarutskiej po tym, jak lewicowi urzędnicy rządowi próbowali to zatuszować i ukryć fakt, że jej morderca był aresztowany 14 razy wcześniej i po prostu był wypuszczany z więzienia przez współczujących progresywnych, którzy myślą, że wypuszczenie brutalnych przestępców z powrotem do społeczeństwa pokazuje, jak są współczujący i altruistyczni. Jakie to miało znaczenie? Czy jakikolwiek liberalny sędzia poniósł odpowiedzialność? A co z progresywnymi NGO, które promują łagodne podejście do przestępczości? Czy zrobiono cokolwiek, aby zająć się skandalicznie nieproporcjonalnym wskaźnikiem przestępczości wśród czarnoskórej ludności w tym kraju? Nie. Wszyscy o tym tweetowali przez kilka dni, a potem wrócili do zwykłych spraw. A następna Iryna Zarutska (i nie ma co do tego wątpliwości, że taka się pojawi) dostanie dokładnie to samo traktowanie. Wszyscy pomyślą sobie „to będzie historia, która w końcu wszystko zmieni!” Jakby polityka polegała na wskazywaniu rzeczy, a nie na niszczeniu tego, co uważasz za nietolerowalne.