kiedy pisałam o moim aborcji ~nikt nie był dla mnie złośliwy, ale teraz ludzie rzucają mi to w twarz w naprawdę okrutny sposób. nie żałuję, że byłam otwarta na ten temat, głęboko wierzę, że świat jest lepszym miejscem, gdy ludzie mają odwagę dzielić się trudnymi prawdami otwarcie. jestem dumna z tego, co napisałam, i cieszę się, że tak wiele osób zostało tym poruszonych. nie do końca rozumiem, dlaczego teraz to jest używane przeciwko mnie. podstawowy argument wydaje się być coś w stylu „oczywiście, że spałaś, gdy twoje dziecko płakało, jesteś też za aborcją, więc oczywiście nienawidzisz dzieci.” ale tak naprawdę podzieliłam się tym, że moja aborcja była jednym z najgorszych doświadczeń w moim życiu. krótko potem zdecydowałam się zostać matką i myślałam, że każdy, kto jest przeciwny aborcji, powinien być zadowolony, że teraz wprowadziłam dziecko na świat i kocham go na zabój. nie popieram bycia złośliwym wobec ludzi, niezależnie od tego, czy przestrzegają twoich ideałów, czy nie, ale dlaczego prześladować kogoś, kto teraz jest na ścieżce, którą rzekomo aprobujesz?