Kiedy mówi, że chce zastąpić "indywidualizm kolektywizmem", ma na myśli, że zamierza zabrać pieniądze twórcom miejsc pracy i rodzimym nowojorczykom, którzy zbudowali największe miasto Ameryki, i dać je obcokrajowcom z trzeciego świata, którymi chce ich zastąpić.