Wygląda na to, że państwa płacą ludziom (głównie migrantów lub niedawnych imigrantów) za wykonywanie prac domowych dla siebie: opiekę nad dziećmi dla własnych dzieci, opiekę nad osobami starszymi dla własnych rodziców, wzajemne prace domowe dla własnych sąsiadów. To tylko kwestia czasu, zanim zaczną płacić mężom za bycie mężami, a żonom za bycie żonami.