Autorzy science fiction wydają się, w średniej, niezwykle wrogo nastawieni do LLM. Uważam to za szokujące. Rozumiem ich niepokój o to, że twórcy są zakłócani. Ale przeradza się to w głęboką sceptycyzm, że AI jest użyteczne lub społecznie korzystne w ogóle. Prawdziwa dysonans poznawczy.