🇺🇸🇸🇴 DZIENNIKARZ PYTA „GDZIE SĄ DZIECI?” W TAJEMNICZEJ ŻŁOBKU SOMALISKI WŁAŚCICIEL ODPOWIADA: „NIE MUSZĘ NIC UDOWADNIAĆ” Facet wchodzi do tego, co ma być żłobkiem i zadaje najprostsze pytanie: „Gdzie są dzieci?” Mężczyzna, który to prowadzi, odpowiada z pełnym nastawieniem: „Nie muszę nic udowadniać.” Nie „śpią”, nie „wróć później”, nawet nie udawany uśmiech. Po prostu prosta odmowa udowodnienia, że w środku są jakiekolwiek dzieci. Miejsce? Jedno z kilku „żłobków” związanych z somalijskimi firmami, które pojawiają się pod tym samym adresem w Ohio, w tym samym budynku powiązanym z dawnym biznesem zdrowotnym ambasadora Somalii przy ONZ. Żaden z tych ośrodków nie ma widocznych dzieci, placów zabaw ani niczego, co przypominałoby żłobek, tylko zamknięte drzwi, zasłony i nazwy takie jak „Evergreen Learning” i „Happy Heart.” Teraz ludzie pytają: czy to w ogóle chodzi o dzieci? A może to kolejny front dla czegoś znacznie większego? Rozliczenia Medicaid? Fałszywe dokumenty? Kto wie. Jednak jedno jest pewne: kiedy tak zwany żłobek nie chce pokazać żadnych dzieci i mówi, żeby się nie wtrącać, coś jest nie tak. To drugi wiralowy klip w ciągu 48 godzin z tego samego budynku w Ohio, i nie wygląda to dobrze. Źródło: @bennyjohnson