To ta sama historia, co debata na temat podatku od bogactwa w Kalifornii. Bogactwo i kapitał są mobilne - szczególnie dla superbogatych, a zwłaszcza na poziomie miasta/stanu. Nowy Jork ma wystarczająco dużo innych zalet, aby być umiarkowanym wyjątkiem podatkowym dla bogatych. Ale są ograniczenia co do tego, jak wysoko można pójść.