Ludzie, których znam, z łącznym majątkiem netto wynoszącym 500 miliardów dolarów, wczoraj w pośpiechu opuścili Kalifornię na zawsze. Nie podjęli żadnego ryzyka z powodu proponowanego podatku od przejęcia aktywów - wprowadzonego jako „Podatek od miliarderów”. Bez tych ludzi deficyt budżetowy Kalifornii tylko się powiększy. Ta luka zostanie wypełniona na jeden z dwóch sposobów: większym zadłużeniem na rynku obligacji - który jest czysto finansowy i bezlitosny lub wyższymi podatkami dla wszystkich innych. Tymczasem marnotrawstwo, oszustwa i nadużycia szaleją z setkami miliardów przychodów, które stan już zbiera.