Żyj według zasad, umieraj według zasad Zacząłem nie ufać systemowi w młodym wieku. Moja matka pracowała na dwóch, czasami trzech etatach bez wsparcia rządowego, a mimo to ciągle borykaliśmy się z problemami. Tymczasem przyjaciele, których rodzice nie pracowali od dziesięcioleci, całkowicie polegali na programach rządowych i żyli znacznie lepiej niż my. Widząc ten kontrast na własne oczy, wkurzało mnie to i sprawiało, że byłem głęboko sceptyczny wobec tego, jak system został zaprojektowany i egzekwowany. Lata później, gdy Mitt Romney został skrytykowany za swoje komentarze o "47 procentach", dokładnie zrozumiałem, co miał na myśli, ponieważ osobiście byłem świadkiem rażącego nadużywania systemu. To, co widzimy w ostatnich przypadkach oszustw w żłobkach w Minnesocie, to tylko kropla w oceanie systematycznego nadużywania. Pochodzę z najniższych warstw amerykańskiego społeczeństwa i wiem z pierwszej ręki, jak łatwo można manipulować systemem, nagradzając tych, którzy go wykorzystują, zamiast tych, którzy nieustannie pracują, aby przetrwać.