Indie ciągle płaczą, że musimy być cenzurowani, a teraz pozwani. Indie nienawidzą wolności słowa. W ogóle w to nie wierzą, co jest jednym z rzeczywistych "amerykańskich pomysłów". I nikt z nich tego nie popiera. Uderzę w to mocno, jeśli Vivek pozwałby. Wierzą tylko w oszustwa.