Zobaczyłem kawałek o złocie, który wydaje się mieć sens. Celem wzrostu ceny złota jest rozwiązanie problemu zadłużenia. Załóżmy, że teraz jestem winien 100 tys. i nie mogę spłacić, ale mam prawo do wyceny złota. Podbijam cenę złota do 100 tys. za gram. Wtedy twoje złoto też staje się warte 100 tys. za gram. Daję ci jeden gram złota, abyśmy wyrównali rachunki. Gdy rozwiążę swój problem zadłużenia, zbijam cenę złota do 10 zł za gram. W tym momencie twoje złoto też staje się warte 10 zł za gram. Potem biorę 10 zł i idę do ciebie, aby kupić jeden gram złota. W ten sposób spłaciłem dług, a złoto wróciło 😂 Złoto to tylko narzędzie do zbierania kapitału. Kto kontroluje cenę złota, ten korzysta. Rozumiesz?