Właśnie zobaczyłem post od flamandzkiej/niderlandzkiej matki, która powiedziała, że jej dziecko identyfikujące się jako transpłciowe rani się. Wśród współczujących odpowiedzi około 15 innych rodziców przyznaje, że ich dziecko robi to samo. To ta sama grupa rodziców, która nie dostrzega związku między tym, że ich dzieci ranią się ostrzami, mają autyzm tak ciężki, że rezygnują ze szkoły, a identyfikowaniem się jako inna płeć.