Dzisiejsze wprowadzanie głosowe naprawdę pokazuje, jak ważne jest dopracowywanie skrajnych przypadków w produktach, mimo że wydaje się, że zwroty z doskonalenia UX poza "wystarczająco dobre" maleją. Kiedyś nienawidziłem dyktowania i innych formatów wprowadzania głosu na tekst, aż do najnowszej generacji produktów AI. Uzasadniałem to tym, że dziwnie jest rozmawiać z komputerem, ale teraz zrozumiałem, że problemem była jakość transkrypcji (wejście) i zrozumienie kontekstu (wyjście). Teraz, gdy transkrypcja jest prawie doskonała, a LLM-y naprawdę potrafią wydobyć to, co mam na myśli z nieuporządkowanego bełkotu, jasne jest, że w większości sytuacji jest to lepsze niż pisanie.