Największym znakiem porażek i przegranych jest chęć powrotu do lat 60-tych czy czegokolwiek innego. Powrót do przeszłości? Nie, dziękuję. Nie zamierzam wracać do bycia kompletnie spłukanym, zestresowanym, bezsennych nocy, pracując dla jakiegoś łysiejącego starego faceta z funduszem powierniczym. Pas.