Ostatnio byłem w restauracji, dużo Chińczyków. Byli tacy szczęśliwi, rozmawiając GŁOŚNO, głośno się śmiejąc, głośno domagając się kelnerów. Zazwyczaj nie kończę w takich miejscach. Nie cieszę się tak jak inni. Nie chciałbym tego zmieniać. Nie wychodzę dla zabawy. Mój poziom zabawy to pójście do prywatnego salonu cygar w spokoju i ciszy, gdzie otaczające osoby szukają spokoju i ciszy, prowadząc interesy lub po prostu spędzając czas z szacunkiem. Wychodzenie dla 'zabawy' to coś, czego nie lubię. Lubię żyć w ciągłym stanie walki, strachu, niepokoju, podboju. Zabawa dla mnie to pójście na siłownię, wzięcie zimnej kąpieli, zrobienie standardowego 8-12 godzinnego postu z kawą, podczas gdy pracuję, odpowiadam na e-maile, odbieram telefony, uczestniczę w spotkaniach online, handluję i myślę, jak mogę być lepiej przygotowany lub jak mogę poprawić swoje życie w. każdym. możliwym. szczególe. Wiem, że jestem inny niż większość z was. Czy ktoś się z tym utożsamia? - Wynn