shefi to udział w reputacji Maggie, który kupujesz za 800 dolarów. Nie wierzę, że potrzebujesz ich "edukacji", bo wszystko jest dostępne online itd. ale *potrzebujesz* kwalifikacji w tej dziedzinie. wszystkie te milady, bilety raave, zaproszenia na VIP doświadczenia, białe listy i kody dostępu... wszystko kręci się wokół reputacji. decentralizowana tokenizowana reputacja zawsze miała dla mnie sens - badałem to przez 2 lata, budowałem prototypy i testowałem. a największym wnioskiem, jaki miałem, było to, że kwalifikacje, zdecentralizowane identyfikatory i odznaki nie mają sensu, chyba że istnieje wiarygodny wydawca. dlatego projekty reputacji zdecentralizowanej w większości nie powiodły się - ponieważ nie miały wiarygodnych wydawców. Maggie (a następnie shefi) jest wiarygodnym wydawcą. możesz argumentować, czy *zasługują* na to, ale to nie zmienia tego prostego faktu. choć nie wierzę, że potrzebujemy przestrzeni tylko dla kobiet, wierzę, że potrzebujemy wiarygodnych wydawców kwalifikacji. i powinno być ich różnorodność. dla niektórych odznaka shefi jest bez znaczenia. dla niektórych to znak przynależności. dla niektórych, znak ekspertyzy. i to jest piękno web3.