Najbardziej złowrogą rzeczą w tej szczególnej sprawie anarcho-tyranii jest zdrada ze strony policji. Wyraźnie istniało niepisane wspólne zrozumienie wszystkich stron przez bardzo długi czas, że prawo nie było tutaj ściśle egzekwowane (jak w większości uczelni). To, że policjanci jednostronnie postanowili to zmienić w ogromnym, kompromitującym występie w telewizji narodowej, zamiast zrobić to, co można by uznać za ich obowiązek, ogłaszając zmiany w egzekwowaniu dla konstruktywnego dobra społeczności, jest nadużyciem.