Oglądałem nowy serial Netflixa "Śmierć przez błyskawicę". Akcja rozgrywa się w Chicago w 1880 roku - i pojawia się ta scena wprowadzająca. Na pierwszym planie: •azjatycka kobieta, •dwóch czarnoskórych mężczyzn, •i mężczyzna z jedną nogą - wszyscy idą razem w centrum miasta. Od razu zwróciło to moją uwagę, więc sprawdziłem rzeczywiste dane demograficzne Chicago z 1880 roku. Oto, co mówią liczby: •Ludność Chicago: około 503 000 •Ludność czarnoskóra: 6 500 (≈1,3%) •Ludność chińska: 172 w sumie (≈0,03%) •Kobiety chińskie? Około 3% z tego - co oznacza, że w całym mieście było ich około 5. •Mężczyźni niepełnosprawni/z jedną nogą z czasów wojny secesyjnej? Prawdopodobnie 0,1–0,2% populacji. Więc jeśli policzysz szanse na zobaczenie tego wszystkiego - azjatyckiej kobiety, dwóch czarnoskórych mężczyzn i amputanta - w jednym losowym tłumie 50 osób w centrum, wychodzi to około 0,00016%, czyli mniej więcej 1 na 640 000. Innymi słowy, Netflix stworzył scenę, która jest statystycznie tak samo prawdopodobna, jak dostrzeżenie UFO w drodze do pracy - ale hej, przynajmniej różnorodność została uwzględniona.