Napisałam do męża o 10:00, że otrzymałam złe wieści o zdrowiu mojego ojca, a w ciągu 15 minut był już w moim biurze, zadzwonił do mojej asystentki, aby wyczyścić mój kalendarz (zanim zdążyłam nawet przejść do jej biura) i wsadził mnie do samochodu, aby pojechać do szpitala. Siedział ze mną przez 8 godzin na niewygodnym krześle, stracił cały dzień pracy, w tym wystąpienie w sądzie, upewnił się, że ja i moja mama jesteśmy nawodnione (ważne), zadawał pytania lekarzom, o których nie mogłam pomyśleć, i ani razu się nie skarżył. Jestem pewna, że są miliony partnerów, którzy zrobili to samo w trudnym czasie dla bliskiej osoby, ale w mojej pracy łatwo zapomnieć, jak naprawdę wygląda miłość. Jeśli chcą, to będą.