Jeśli twoje stanowisko jest takie, że możemy deportować nielegalnych tylko *po* tym, jak brutalnie zaatakują obywatela, to mówisz, że nie mamy w ogóle granicy. Zero zasad. Zero ograniczeń. Brak limitów. Każdy może przyjść. Każdy może przekroczyć wizę. Każdy może zostać na zawsze. Całkowita anarchia. Naród rozwiązany.