Ciała kobiet są zdolne do niesamowitych rzeczy, których ciała mężczyzn nie potrafią. Mylenie najsilniejszego i najszybszego (w prymitywnych terminach sportowych) z "najbardziej zdolnym" to myślenie patriarchalne - jakby wszystko, co kobiety oferują, znoszą i tworzą, było pasywne i się nie liczyło.
Szczerze mówiąc, jeśli dopiero teraz zdajesz sobie sprawę, że mylenie kobiecości z feminizmem jest głęboko regresywne, to przeprosiny dla feministek byłyby bardziej odpowiednie niż udawanie, że tylko po to to wskazywały, aby być niemiłe dla osób transpłciowych, podczas gdy ty oświecasz wszystkich.