Ta kryptowalutowa zima przypomina wszystkie inne. Szczegóły zawsze są inne, ale kształt jest ten sam. Ceny spadają, a ludzie są cisi lub źli. Tymczasem nowe rzeczy zbudowane w ostatnim cyklu, które działają, zaczynają *naprawdę* działać. Szczyt pesymizmu to dno, a nie koniec.