Głęboko smuci mnie cierpienie ofiar w tej sprawie i jednoznacznie potępiam nadużycia i wykorzystywanie w każdej formie. Chcę być jasny: nigdy nie byłem zaangażowany ani nie uczestniczyłem w żadnym przestępczym lub wyzyskującym zachowaniu. Każdy kontakt, jaki miałem, był ograniczony i niezwiązany z działalnością nadużywającą. Niektóre wcześniejsze wymiany e-mailowe ujrzały światło dzienne, które odzwierciedlają słabą ocenę w tonie. Żałuję tego i rozumiem, jak są odbierane dzisiaj, biorąc pod uwagę to, co było publicznie znane w tamtym czasie. Moim celem pozostaje wspieranie odpowiedzialności, zapobiegania i działań, które chronią i wspierają osoby, które przeżyły.