Poważne pytanie: czy ktokolwiek naprawdę może uwierzyć, że masz legalne i "moralne" prawo po prostu wchodzić do czyjegoś kraju według woli - swobodnie korzystając z SOR-ów i szkół, otrzymując zasiłki na dzieci, które masz, oraz obywatelstwo dla nowych, wpływając na podział okręgów legislacyjnych, i tak dalej? Czy powinniśmy móc robić to w zamian - po prostu wysyłać braci lub mieszkańców Appalachów do Japonii?