To, że Shapiro zakłada, iż ma prawo i uprawnienie, by kwestionować Harris podczas *jego* rozmowy kwalifikacyjnej na wiceprezydenta, jest nie tylko aroganckie, ale także wyniosłe i pełne pychy. Jest zły, że ona nadal prowadzi w sondażach na '28, i próbuje sabotować jej wzrost. Problem w tym, że to tylko źle świadczy o *nim*.