„Jeśli nie pójdę, nic się nie zmieni.” 18-letni Borna Dehghani rodzice błagali, aby nie dołączał do protestów. I tak poszedł — a siły reżimu go zastrzeliły. Zmarł w ramionach ojca w drodze do szpitala. Jego rodzina została zmuszona do zapłacenia tysięcy dolarów za odzyskanie jego ciała, a ponieważ był Baha’i, odmówiono im godnego pochówku. #MassacreInIran