Sołżenicyn, gdy był na uchodźstwie w Stanach Zjednoczonych, napisał "Archipelag Gułag", ale również bezlitośnie krytykował amerykański liberalizm i konsumpcjonizm. Później, po rozpadzie ZSRR, wrócił do Rosji i znów przez cały czas krytykował rosyjską prywatyzację i tym podobne. Tacy intelektualiści jak Sołżenicyn z natury są nieakceptowani wszędzie. Z powodu niezależności są samotni.