Szczerze mówiąc, mam nadzieję, że się mylę, ale ogólnie uważam, że nic dobrego z tego nie wyniknie. Candace to demoniczna oszustka, która celowo atakuje niezliczone osoby, wykorzystując je, podczas gdy czerpie zyski od dłuższego czasu. Aktywnie stara się podważyć sprawę przeciwko Tylerowi Robinsonowi, zniszczyć TPUSA i poważnie zaszkodzić przyjaciołom i rodzinie Charliego. Wszystko to, promując najobrzydliwszą nienawiść, jaką można sobie wyobrazić. Nie zmieni się. W najlepszym wypadku może zgodzić się ograniczyć cele swoich ataków. Ale nawet taki rozejm potrwa tylko krótko. Ufam, że Erika rozumie, że nie można zaspokoić takiego zła. Ale zobaczymy.