Można by pomyśleć, że prawica byłaby zaniepokojona tym, że rząd amerykański mówi Amerykanom, w jakim hotelu mogą się zatrzymać, a w jakim nie, gdy podróżują za granicę. Mylilibyście się. Dla grupy kilku setek osób, oczywiście wszyscy zatrzymujący się w tych legalnych prywatnych domach, jest to logistycznie niemożliwe. Jedyną opcją jest hotel, a USA ma bardzo małą listę hoteli, w których można legalnie się zatrzymać.