Widziałem wcześniej gościa rozmawiającego o zegarkach, więc przy okazji porozmawiałem kilka słów. Jestem dość dziwną osobą, nie lubię nosić na sobie żadnych ograniczających lub potencjalnie uciążliwych rzeczy. Nie lubię nosić zegarków, pierścionków, bransoletek, wisiorków czy czegokolwiek innego, co mnie obciąża. Zegarki i bransoletki, które kupiła mi moja była dziewczyna, nosiłem tylko przez kilka dni, a potem je schowałem, bo były dla mnie uciążliwe. Na szczęście, gdy byłem na studiach, miałem już telefon, więc mogłem sprawdzać czas bez zegarka. Wracając do tematu, moja była dziewczyna też tak ma, chyba że w szczególnych okolicznościach, to też nic nie nosi. Naprawdę jesteśmy jak dwa różne typy ludzi, którzy nie mogą spać w jednym łóżku. Czy jest ktoś, kto ma podobnie?