Uwielbiałem moje świnki morskie jako nastolatek. Były niesamowite. Mówiąc to, zjadłbym na pewno pieczoną świnkę morską. Tylko nie MOJE świnki morskie. Mój przyjaciel odbył misję LDS w Korei na początku lat 80-tych i pewnego dnia namówił swojego towarzysza, aby odwiedzić restaurację specjalizującą się w mięsie psa. Miał jakąś zupę (Korea ma DUŻO różnych zup). Zapytałem go, jak to było, a on powiedział, że było bardzo dzikie i włókniste.