Policja w Central Parku myślała, że ściga utalentowanego kieszonkowca, po tym jak wielu odwiedzających zgłosiło, że ich telefony tajemniczo znikają, a nikt niczego nie zauważa. Jednak podczas przesłuchiwania ludzi w parku, nagle podbiegł szop pracz, chwycił telefon i ujawnił się jako prawdziwy złodziej. Po pościgu przez drzewa, policja znalazła ukryty zapas skradzionych telefonów schowany w kryjówce szopa. Później ogłosili, że każdy, kto zgubił telefon w Central Parku, może sprawdzić na posterunku, aby go odebrać.