Krypto to wszystko o tych momentach, kiedy byłeś blisko czegoś wielkiego. Widzisz monetę, robisz małe badania, może nawet otwierasz ekran zakupu a potem z jakiegoś powodu jej nie kupujesz. Pamiętam, jak raz znalazłem monetę o małej kapitalizacji. Nic specjalnego, po prostu wyglądała interesująco. Ciągle mówiłem sobie, że kupię ją później. Zignorowałem ją przez kilka dni, a potem wzrosła 4–5 razy. Nie zmieniające życia pieniądze, ale wystarczająco, by pozostać w mojej pamięci dłużej, niż powinno. I odwrotność też się zdarza. Sprzedajesz coś, bo chcesz być "bezpieczny", a potem to dalej rośnie bez ciebie. Myślę, że każdy w krypto ma przynajmniej jedną taką historię.