Najzabawniejszą rzeczą w hiperfinansjalizacji kolekcjonerskich przedmiotów jest to, że większość z was odniosłaby znacznie większy sukces, zbierając to, co naprawdę kocha, zamiast analizować dane. Te konta, które pojawiają się i nazywają trendy rynkowe, nie są geniuszami, wiewiórka mogłaby to zrobić.