5 minut temu natknąłem się na świeżo wydany film AI. Nie mogłem się powstrzymać, żeby od razu podzielić się tym z wami. "Agent", czas trwania 46 minut, czuję, że to chyba reprezentuje obecny szczyt możliwości filmów AI. Spójność obrazu, ruch kamery, styl – w ogóle nie zwracasz na to uwagi – nie dlatego, że jest to byle jakie, wręcz przeciwnie, to już w ogóle nie jest problemem, twoja uwaga jest wciągnięta w fabułę, nie masz czasu, żeby czepiać się kwestii technicznych. Takiego doświadczenia, szczerze mówiąc, nigdy wcześniej nie miałem oglądając filmy AI. Scenariusz ma też trochę smaku "Czarnego lustra", z tą nutą, która sprawia, że po obejrzeniu czujesz się nieco nieswojo i masz o czym myśleć. Idealnie na weekend, czas też nie jest długi, polecam wszystkim, żeby to zobaczyli. Film również przesłałem, link też zamieściłem, absolutnie świetne.