Zastanawiam się, jaki jest obecnie stopień poparcia dla wojny wśród irańskiej diaspory (nie chodzi o "irańskich Żydów w Brooklynie" czy coś w tym stylu). Czy nadal wierzą, że to krótkoterminowy ból dla długoterminowego zysku? A może to były przedstawiciel klasy Tańczących Persów?