W restauracji znanej z celebrytów na lunch zamówiłem smażoną pierś z kurczaka z makaronem i mleczną herbatę w pończochach. Przy wspólnym stole siedziała para turystów: dwie kobiety i mężczyzna. Jedna z pań, widząc, co zamówiłem, z lekkim przymrużeniem oczu powiedziała: „Wygląda na to, że smakuje dobrze!”. Z grzeczności odpowiedziałem, wyjaśniając, że to tutaj danie sygnaturowe, kurczak jest dobrze przyprawiony, skórka chrupiąca, a wnętrze soczyste, a dodatek cebulowego oleju i makaronu to prawdziwa uczta! Ten facet wpatrywał się we mnie, jakby… (jestem pewien, że mu się podoba, ale między nimi siedziała dziewczyna). Uśmiechnąłem się do niego… Dodałem, że ta mleczna herbata w pończochach istnieje od 1952 roku… jest gładka i aromatyczna, a co do tostów francuskich, to już w ogóle mistrzostwo…. Później zastanawiałem się, czy nie byłem zbyt entuzjastyczny…. Właściwie to tylko zasady gościnności! Potem już nie rozmawialiśmy…. Zastanawiam się, gdzie leży granica między ludźmi? Myślę, że ten chłopak był zbyt spięty, tak się nie zdobywa dziewczyny, to, co jest twoje, zawsze będzie twoje, a to, co nie jest twoje, nigdy nie będzie…. A to tylko zasady towarzyskie…