Mam kilku przyjaciół, którzy od kilku lat są prawnikami ds. restrukturyzacji i upadłości w Kirkland. Nigdy nie sądziłem, że to możliwe, ale naprawdę mają gorsze godziny pracy i równowagę między życiem zawodowym a prywatnym niż bankierzy inwestycyjni. Pracują przez całą dobę, po północy, w weekendy i święta. Bardzo mało miejsca na życie osobiste. W pewnym momencie pieniądze przestają być tego warte.