Ale codziennie ktoś mówi, że jestem zbyt bezwzględny. Nie rozumiem. Moja logika dotycząca p jest bardzo prosta, jeśli jestem na dnie, mogę zrealizować zyski, a po udanym wystrzale staram się nie sprzedawać. Najwyżej wyjdę na zero. Jeśli jestem w połowie drogi, kupuję przy wartości rynkowej 30 tysięcy, wchodzę na szczyt, jeśli po wejściu mogę wystrzelić, tym lepiej, jeśli widzę, że ktoś chce mnie zbić, a nie mogę wystrzelić, na pewno natychmiast uciekam. A jeśli chodzi o podnoszenie tego problemu, powinienem bardzo lubić podnosić wszystkich, nie dążę do szczególnego dna.