Kiedy dopiero zaczynasz handlować, istnieje duża szansa, że ktoś wciśnie ci analizę techniczną, zanim jeszcze zrozumiesz, co właściwie robisz. To, co naprawdę mnie irytuje w sposobie, w jaki przedstawiana jest analiza techniczna, to to, co robi z myśleniem ludzi, a dokładniej, co pozwala im zignorować myślenie o tym. Nie musisz pytać, jaką dynamikę próbujesz uchwycić, dlaczego ceny mogą się poruszać na twoją korzyść, ani jaką przewagę możesz mieć. Po prostu zapamiętujesz wzory i czekasz, aż kształty pojawią się na wykresie. Co gorsza, większość ludzi konsumujących te rzeczy nigdy nie zatrzymuje się, aby zapytać, czy cokolwiek z tego rzeczywiście ma sens. A wiele z tego prawdopodobnie nie może być nawet odpowiednio przetestowane, ponieważ zasady nigdy nie są wystarczająco jasno zdefiniowane, aby można je było przetestować. Zawsze jest jakaś dyskrecjonalna furtka. Frustrujące jest to, że na początku nie zdajesz sobie z tego sprawy. Wydaje się, że uczysz się czegoś. Ma żargon, ma strukturę, wygląda jak umiejętność, która jest rozwijana. Ale im poważniej zaczynasz traktować handel, im bardziej zagłębiasz się w to, co naprawdę ma sens, tym bardziej zdajesz sobie sprawę, jak wiele z tej wczesnej podstawy musisz aktywnie naprawić. Duża część krzywej uczenia się polega na tym, aby wrócić i naprawić to, co przyswoiłeś, gdy nie wiedziałeś lepiej.