Nigdy nie byłem obsesyjnie nastawiony na zatrudnianie wielkich nazwisk, które właśnie opuściły @Google. To, co mnie interesuje, to młoda, głodna energia. Ludzie z wysoką sprawczością, którzy naprawdę potrafią coś zrobić. Niektórzy zostaną na długo. Niektórzy pójdą budować swoje własne rzeczy. A kiedy to się stanie, jestem z tego dumny. Bo to oznacza, że zbudowaliśmy miejsce, w którym ambitni ludzie mogą się rozwijać. Rodzina ludzi.