Drogi redaktorze, dzień dobry. Tu mówi tata Yeoul. Piszę ponownie, ponieważ po wcześniejszej odpowiedzi jedna rzecz wciąż mnie nurtuje. Zaproponował mi Pan książkę o zarządzaniu i ekonomii, która budzi świadomość ukrytych prawd świata, ale to właśnie ta kwestia najbardziej mnie niepokoiła. Nie jestem osobą, która studiowała ekonomię ani prowadziła działalności w zarządzaniu. Jednak z ciekawości o świat poza gabinetem, chciałem wiedzieć, w jakim kontekście żyją moi pacjenci, więc w wolnych chwilach czytałem, myślałem i notowałem. To nie była perspektywa eksperta, lecz ciekawość jednej osoby. Jeśli miałbym wydać te zapiski ciekawości pod nazwą książki o zarządzaniu i ekonomii, uważam, że to przekraczałoby ciężar, który mogę unieść. Przed osobami, które poświęciły całe życie tej dziedzinie, wciąż jestem tylko uczniem. Oczy redaktora były dla mnie zbyt łaskawe. Mam nadzieję, że pewnego dnia... będę mógł spłacić tę łaskawość jako zasługę....