Chciałbym wydać kilkaset tysięcy na żonę. Niech mi urodzi kilka dzieci, codziennie pierze, gotuje i sprząta, to jest znacznie tańsze niż zatrudnienie darmowej gosposi. Nie będę miał nic przeciwko, żeby co miesiąc dawać jej kilka tysięcy na życie, pokrywać wydatki domowe. Czasami kupię jej prezent, żeby ją uszczęśliwić, dając jej trochę wartości emocjonalnej. Gdyby mogła sama pracować i zarabiać, byłoby jeszcze lepiej, mógłbym dać jej mniej pieniędzy.