w świecie agentów rola produktu podzieli się na dwie prace: - jedna, która organizuje ludzi (interesariusze, projektowanie, inżynieria) - druga, która organizuje agentów (zapytania, oceny, przepływy pracy itd.) Obie będą dążyć do oferowania odpowiednich produktów klientom, ale sposób, w jaki to osiągną, dramatycznie się zmieni. Co stanie się z typowymi rytuałami produktowymi? Zamiast PRD, OKR, standupów, przeglądów produktów, będziemy potrzebować odpowiedników dla agentów. Kilka szalonych pomysłów tutaj... zamiast standupów: odpowiednikiem będzie to, że agenci będą raportować do nas na podstawie dzienników uruchomień i flag anomalii. nikt nie musi mówić, co robił wczoraj, system już wykonał tysiące rzeczy. pytanie brzmi, gdzie się zepsuło, gdzie cię zaskoczyło i gdzie się poprawiło. Pokaż nam wzorce, trendy, przypadki brzegowe - szczególnie te, które agenci nie naprawili automatycznie. codzienny rytuał staje się przeglądaniem delty, skanowaniem awarii i decydowaniem, które z nich mają znaczenie. mniej raportowania, więcej triage zamiast OKR: potrzebować będziemy agentów adwersarialnych, którzy ciągle monitorują/oceniają system i wykrywają wzorce, oceniając wyniki co godzinę lub codziennie. Zamiast ustalać kwartalny cel "zwiększyć X o 5%" i powoli do niego wracać - zamiast tego zarząd będzie mógł monitorować sukces w czasie rzeczywistym i wykrywać trendy/wzorce w kierunku ogólnych celów. zamiast PRD: nic nie będziemy potrzebować wodospadu. Prototypowanie będzie rządzić dniem, a my będziemy potrzebować żywego pętli agentów, która mediować będzie opinie/oceny klientów oraz to, co jest priorytetowe i budowane. nie przekazujesz tego do inżynierii, wdrażasz to w pętli agentów. jeśli jest błędne, zawodzi widocznie i możesz cofnąć. jeśli jest poprawne, produkuje właściwy wynik. zamiast przeglądów produktów: potrzebować będziemy systemów symulacyjnych do badania zachowań agentów w różnych scenariuszach. W agentowym świecie, gdzie interfejs użytkownika zmienia się z przycisków/menu na agentów automatycznie wykonujących rzeczy, będziesz chciał zbadać ich zachowanie przed wdrożeniem. Cofasz decyzje, rozwidlasz alternatywne ścieżki i widzisz, jak różne zapytania lub ograniczenia mogłyby zmienić wyniki. przegląd staje się interaktywny. mniej opowiadania, więcej kontrfaktycznych. PM siedzi pośrodku tego podziału. Po stronie ludzkiej nadal dostosowuje gust, tolerancję ryzyka i strategię wśród ludzi. Po stronie agentów kształtuje rzeczywiste zachowanie systemu poprzez zapytania, oceny i pętle feedbackowe. jedna strona to perswazja. Druga to instrumentacja. najlepsi z nich zlikwidują tę lukę, tłumacząc intencje bezpośrednio na systemy, które na nie działają. fascynującą częścią jest to, że pętla agentów będzie działać 10000 razy szybciej niż ludzka, a oczywiście możesz "zatrudnić" je szybciej. Dlatego połowa "organizowania ludzi" zaczyna wydawać się wolna i mniej wpływowa, chyba że bezpośrednio poprawia pętlę agentów. Ostatecznie PM przesunie się w kierunku agentów i być może zignoruje całkowicie koordynację ludzką...