8 rano w dzień św. Patryka ktoś wrzuca koniczynkę. 10 rano zaczynają się posty 'właściwie jestem Irlandczykiem'. W południe wszyscy stają się ekspertami od wołowiny w sosie. O 15:00 przychodzą zdjęcia zielonego piwa. O 21:00 inspirujący cytat o byciu Irlandczykiem. Żaden z tych ludzi nie wspomni o Irlandii aż do następnego marca.