Nie przepadam za wchodzeniem w te tematy, ale moim zdaniem jedną z najlepszych rzeczy, które zrobiła fundacja Solana, jest pozostawanie na uboczu tak bardzo, jak to możliwe. Jeśli spojrzysz na inne ekosystemy, takie jak Ethereum, łatwo zauważyć, jak sprawy mogą się skomplikować, gdy fundacja zaczyna zbyt mocno dominować w myśleniu. Dla mnie kierunek powinien polegać na tym, aby z czasem nadal się wycofywać, a nie stawać się bardziej centralnym lub bardziej bezpośrednio zaangażowanym w budowanie produktów. Jest tu także praktyczny aspekt. Ryzyko związane z tym, że fundacja próbuje budować rzeczy bezpośrednio w porównaniu do jej zdolności do rzeczywistego dostarczania, nie uzasadnia się. Zachęty nie są takie same jak w środowisku startupowym, co może spowolnić realizację i wprowadzić więcej polityki, postrzeganego faworyzowania lub dynamiki „królowania” w ekosystemie. Ogólnie uważam, że fundacja jest najskuteczniejsza, gdy jest w dużej mierze niewidoczna i skupiona na umożliwieniu ekosystemu, a nie na bezpośrednim uczestnictwie w nim.