Zapomnij o zapałkach; tak nasi przodkowie wykorzystywali prawa termodynamiki, aby rozpalić ogień w kilka sekund, używając tylko drewna i powietrza. Sekret tkwi w nagłym wzroście ciśnienia. Uwięzienie powietrza w wąskiej rurze i wciśnięcie tłoka w dół to praca wykonywana na gazie. W zamkniętym systemie takim jak ten, ta praca bezpośrednio przekształca się w energię cieplną. Ponieważ ruch jest tak szybki, uznaje się go za "adiabatyczny", co oznacza, że żadne ciepło nie ucieka. Powstały błysk ciepła jest na tyle intensywny, że tworzy żarzący się węgielek, który następnie przenoszony jest do większego "kłębka podpałki" i dmuchany w płomień.