Jakie to uczucie poślubić kobietę z niskim wykształceniem? Anonimowy internauta: Jestem doktorem, moja żona ma średnie wykształcenie. Ja pracuję na zewnątrz, ona zajmuje się dziećmi w domu. Szczerze mówiąc, nie mamy zbyt wiele wspólnych tematów do rozmowy. Lubię dramaty ekonomiczne, ona uwielbia oglądać krótkie seriale i telenowele. Czasami mówię jej, że eksperyment się nie udał, że szkoła wyzyskuje nowych nauczycieli, a ona nie rozumie, tylko siedzi z zaciętą miną i uważnie słucha. Mówię przez dłuższy czas, a sam się denerwuję: „Mówienie ci o tym nie ma sensu, i tak nie wiesz, o czym mówię.” Ona i tak słucha. Kiedy wracam do domu zmęczony, chowam się w biurze, grając na komputerze, a ona myśli, że pracuję, nigdy nie pozwala dzieciom mi przeszkadzać. Zawsze mówi dzieciom, żeby dużo czytały, że jak dorosną, mają być jak tata. Te słowa wywołują u mnie ogromny stres. Zabieram ją do sklepu stacjonarnego po ubrania, narzeka, że drogo, twierdzi, że w internecie można znaleźć coś podobnego. Ale rano, gdy robi mi lunch, boi się mnie obudzić, więc wychodzi boso. Tak naprawdę chciałem zabrać ją za granicę, na przykład do Tybetu, ale ona tak dobrze urządziła dom, że powoli przestałem się ruszać, w domu jest całkiem przyjemnie. Jej dom i mój to zupełnie różne miejsca. Moja mama narzeka na jej niskie wykształcenie, uważa, że nie pasuje do mnie. Ale moja mama z tatą przez całe życie się pilnowali, a teraz wciąż podejrzewają się o zdrady. Ja jednak nie słucham jej, nikt mnie nie powstrzyma, chcę poślubić moją żonę. W jej domu teściowa traktuje mnie lepiej niż moja mama. Jej tata potrafi rozweselić ją, robiąc małe rzeczy z trawy, a ona w dzieciństwie hodowała jeże i kurczaki z bratem. Kiedy o tym opowiada, jej oczy błyszczą, a ja czuję, że to naprawdę piękne życie. Kiedyś martwiłem się, że z tak dużą różnicą w wykształceniu po ślubie nie będziemy mieli o czym rozmawiać. Później zrozumiałem, że to ja byłem ograniczony. Mówi mi, że dzisiaj była w jakimś małym parku, że rysunki są naprawdę ładne; albo że zrobiła nowe danie, które jest wyjątkowo pyszne. To wszystko drobne sprawy, na które w ogóle nie zwracałem uwagi. Cały czas martwię się o przyszłość zawodową, o presję w badaniach, a ona uważa, że teraz jest całkiem dobrze, że wystarcza na życie, a dni są stabilne. Studiowałem przez tyle lat, mam przeciętne relacje z ludźmi, jestem zamknięty w sobie, żyję dość przygnębiająco. Ona jest inna, ma dziesięć razy lepsze nastawienie niż ja. Czasami myślę, że z kimkolwiek by się ożeniła, byłaby szczęśliwa; ale gdybym ożenił się z kimś innym, pewnie już bym się rozwiódł. Jeśli chodzi o brak wykształcenia, to tak naprawdę to ja go nie mam. Ona była kochana i wspierana od małego, rozumie więcej niż ja.