Od lat jestem fanem F1, na przemian -- praktycznie od momentu, gdy Mario Andretti przeszedł do F1 i zdobył Mistrzostwo Świata Kierowców. Moje zainteresowanie zmieniało się na przestrzeni lat, ale od około 15 lat, w erze Lewisa Hamiltona, oglądam regularnie. To, co zrobili z rywalizacją w tym roku, jeśli chodzi o silniki -- 50-50 podział mocy między silnikiem spalinowym a odzyskiwaniem energii elektrycznej -- jest po prostu nie do krytyki. Połączyli wielki postęp w pakiecie aerodynamicznym z niemal śmiertelnym ciosem w sposób, w jaki samochody są napędzane. Jak ktoś w internecie powiedział, samochody brzmią jak turboładowane suszarki do włosów trzymane na najwyższym ustawieniu. Wprowadzili tę zmianę, aby skusić Hondę do pozostania producentem silników i wprowadzić Audi do sportu jako producenta silników. Obie firmy były zaangażowane w rozwój technologii silników elektrycznych dla swojego biznesu samochodów osobowych. Jednak w dwóch wyścigach pod nowymi zasadami Honda ma straszne problemy z niezawodnością, Mercedes wydaje się mieć ogromną przewagę w wydajności -- dla własnego zespołu -- podczas gdy inne zespoły, którym sprzedaje silniki Mercedesa, nie mogą ich zrozumieć. Dziś Mercedes kończy na 1. i 2. miejscu w Chinach -- tak jak w zeszłym tygodniu w Australii -- podczas gdy McLaren, który kupuje silniki od Mercedesa -- miał oba samochody, które nie mogły wystartować w wyścigu z powodu problemów z silnikiem. Wyścigi w Arabii Saudyjskiej i Bahrajnie zostały odwołane, więc nadchodzi 4-tygodniowa przerwa. Porzućcie te głupie silniki, zbudujcie kilka V12 z półki, zmodyfikujcie specyfikacje nadwozia, aby pasowały, i po prostu ścigajcie się samochodami bez całego tego nonsensu, który powstał w wyniku "Zielonej Rewolucji."