To, co sprawia, że bycie online ma sens, to wpływanie na życie ludzi na dużą skalę. Nie pamiętam nikogo, kto polubił lub skomentował moje posty z Maratonu w Nowym Jorku. Pamiętam jednak faceta z Teksasu, który znalazł mnie w wiosce startowej w dniu wyścigu i powiedział, że jest zainspirowany moimi treściami. Nie wiesz, kto potrzebuje usłyszeć to, co masz do powiedzenia. Dzięki, że śledzisz mnie.